W meczu 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Śląskiem Wrocław a Jagiellonią Białystok w Białymstoku kapitan gospodarzy, Piotr Samiec-Talar, opuścił boisko z powodu kontuzji. Do zdarzenia doszło pod koniec spotkania, kiedy zawodnik długo leżał na murawie i potrzebował pomocy medycznej. Po przewiezieniu na badania lekarze stwierdzili złamanie nadgarstka prawej ręki. Klub poinformował, że pomocnik przejdzie zabieg operacyjny, a powrót do pełnych treningów przewidziano po kilku tygodniach.
Jak doszło do urazu?
Zdarzenie miało miejsce w 87. minucie spotkania. Podczas walki o piłkę Guilherme Montoia pociągnął Samca-Talara za koszulkę i upadł na jego nadgarstek. Piłkarz natychmiast złapał się za rękę i nie był w stanie kontynuować gry. Po opatrzeniu nie wrócił już na boisko i został odwieziony ze stadionu do szpitala.
Po meczu trener Ante Šimundža przekazał, że zawodnik doznał złamania prawej ręki i ma udać się na konsultacje oraz zabieg. Klub opublikował komunikat z diagnozą i informacją o planowanej operacji.
Jakie są konsekwencje dla drużyny?
Samiec-Talar był ważnym ogniwem Śląska na początku sezonu — w siedmiu meczach ekstraklasy zdobył cztery gole i zanotował trzy asysty; do tego dorzucił trafienie i asystę w meczu Pucharu Polski z Pogonią Szczecin (2:1). Ubytek kapitana oznacza osłabienie składu w ofensywie na kilka tygodni. Klub już wcześniej stracił Michała Mokrzyckiego z powodu zerwania więzadeł krzyżowych, co zmienia dostępne opcje kadrowe dla trenera.
Śląsk po siedmiu kolejkach ma sześć punktów i zajmuje 14. miejsce w tabeli. Klub potwierdził, że 24-latek przejdzie zabieg operacyjny, a do treningów wróci po kilku tygodniach.